Jak zachęcić dzieci do nauki i jak im pomóc w opanowywaniu trudnej sztuki uczenia się?
Już w przedszkolu niektóre dzieci szybciej uczą się wierszyków na pamięć, inne wolniej. Potem w szkole jednym uczniom nauka sprawia przyjemność, dla innych jest tylko trudnym obowiązkiem. Rodzice zastanawiają się, w jaki sposób ich pociechy powinny się uczyć, by nauka dawała jak najlepsze efekty i była prawdziwą przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem.

Uczymy dziecko samodzielności

Kiedy dziecko rozpoczyna naukę w szkole, myślimy przede wszystkim o tym, by odnosiło w niej sukcesy, czuło się dobrze, akceptowało nauczycieli i znalazło przyjaciół wśród rówieśników. Nie oczekujemy wówczas, by było samodzielne i odpowiedzialne za swoje szkolne obowiązki. W pierwszych tygodniach nauki pomagamy więc dziecku w domowych zadaniach, razem z nim odrabiamy lekcje, razem się uczymy. Wspólnie pakujemy do plecaka książki i zeszyty na następny dzień. Pilnujemy, przypominamy, sprawdzamy....

Gdy jednak nasza pomoc trwa zbyt długo, stajemy się odpowiedzialni za wywiązywanie się dziecka ze szkolnych obowiązków, a ono czuje się z nich zwolnione, nie uczy się samodzielności. Na jego szkolny sukces bardziej zapracowujemy my, niż samo dziecko. Niesamodzielny uczeń oczekuje pomocy nie tylko od rodziców podczas odrabiania prac domowych, ale i od nauczycieli na lekcjach. Nie czuje się pewnie, gdy wzywany jest do tablicy i nie zgłasza się nawet wtedy, gdy zna odpowiedź na stawiane przez nauczyciela pytanie.

Ten brak samodzielności utrudnia szkolną naukę, nie zachęca do koncentracji na zadaniach i nie pozwala uwierzyć we własne siły. Spróbujmy więc stopniowo ograniczać pomoc, nie wyręczajmy dziecka we wszystkich zadaniach ze szkołą związanych, nie wykonujmy prac domowych za niego i zachęcajmy do samodzielnej pracy.

Próbujmy przyzwyczaić dziecko do samodzielnego odrabiania lekcji, ograniczając naszą pomoc do tych zadań, przez które dziecko nie będzie mogło przebrnąć samodzielnie. Pomoc nigdy nie powinna sprowadzać się do robienia za dziecko, ale z dzieckiem. Rozmawiajmy na temat szkolnych zadań i konieczności bycia aktywnym na lekcjach. Przekonujmy świeżo upieczonego ucznia, że przede wszystkim własną aktywnością zdobywa wiedzę.
Doceniajmy wysiłki, a nie tylko efekty samodzielnej pracy, nagradzajmy najmniejsze sukcesy. Dziecko uwierzy w siebie, bez obaw i lęków będzie próbowało pokonywać trudności, które ewentualnie się pojawią.
- Dodawajmy dziecku pewności siebie. Podkreślajmy jego mocne strony. Wiara w siebie sprzyja większej aktywności.
- Prowokujmy dziecko do wystawiania sobie dobrych ocen. Jeśli coś się udało, cieszmy się z efektów razem z dzieckiem. Jeśli odkryje przyjemność w docenianiu własnych wysiłków, z pewnością chętniej będzie zabiegało o następne takie przyjemności.
- Uczmy dziecko odpowiedzialności. Nie tylko tej szkolnej, ale i tej nie związanej ze szkołą. Odpowiedzialność jest sprzymierzeńcem aktywności. Jeśli uczeń zdaje sobie sprawę, że jego los leży w jego rękach, staje się bardziej aktywny.

Koncentracji można się nauczyć.

Wielu uczniów na początku szkolnej kariery ma problemy ze skupianiem uwagi na lekcji i koncentracją, gdy trzeba się czegoś nauczyć. Nie ma w tym nic dziwnego, przecież dotychczas większą część czasu dziecko spędzało na zabawie, porzucając ją, gdy zainteresowało się czymś innym. Czasem wykonywało kilka czynności równocześnie, nie dbając o to, by te poprzednie doprowadzić do końca. Teraz szkolne zadania wymagają większej systematyczności, konsekwencji i doprowadzania do końca rozpoczętych zadań. Nie wszystkie dzieci jeszcze to potrafią, niektóre muszą się dopiero wszystkiego nauczyć.

- Pokażmy dziecku, że skupiona uwaga pomaga szybciej zapamiętywać. W czasie nauki nie pozwalajmy więc bawić się, oglądać telewizji, przeglądać czasopism...
- Zadbajmy o stałe miejsce pracy, te same godziny. Im mniej zmian - tym mniej zakłóceń w pracy.
- Przed przystąpieniem do odrabiania lekcji poprośmy dziecko, by przygotowało się do nich - skorzystało z toalety, napiło się, bądź postawiło szklankę z napojem na biurku, zjadło, gdy jest głodne (podjadanie w czasie nauki rozproszy dziecięcą uwagę).
- Określmy czas pracy i czas odpoczynku, który nastąpi po zakończeniu pracy. Zbyt długie przesiadywanie przy biurku, nie sprzyja koncentracji na zadaniu. Dziecko wiąże odrabianie lekcji z przymusem siedzenia przy biurku, a nie z koniecznością koncentrowania się na zadaniu.
- Wytłumaczmy dziecku, że pytania i rozmowy podczas odrabiania lekcji, powinny dotyczyć wyłącznie tematów z lekcjami związanych. Wszystkie inne muszą zostać odłożone na później. Jeśli przewidujemy przerwy w czasie uczenia, wcześniej je z dzieckiem ustalmy.
- Pamiętajmy, że narastające zmęczenie zmniejsza koncentrację. Planujmy więc przerwy, zależnie od tego, ile czasu potrzebuje dziecko na pracę, jaka jest jego wytrzymałość i odporność na zmęczenie.

Wzrokowcy inaczej, słuchowcy inaczej

Jedne dzieci szybciej uczą się, gdy po cichu przeczytają materiał i zobaczą na ilustracjach, w słownikach i encyklopediach to, czego mają się nauczyć, innym łatwiej "wchodzi do głowy" to, co głośno przeczytają i usłyszą, a jeszcze innym najłatwiej uczyć się, gdy same ilustrują materiał, wypisują rzeczy ważne, wycinają, rysują. W pierwszej grupie znajdą się wzrokowcy, w drugiej słuchowcy, a trzeciej ci uczniowie, dla których dotyk jest najważniejszy podczas uczenia (typ manualny).

Najczęściej dzieci wykorzystują wszystkie zmysły, jednak w różnym stopniu. Większość jest więc typem "mieszanym", ze skłonnością do częstszego wykorzystywania wzroku, słuchu bądź dotyku. Warto, by tę wiedzę o sobie, dzieci wykorzystywały podczas uczenia się.

Pomóżmy dzieciom ocenić, który ze zmysłów aktywniej uczestniczy w uczeniu się. Kilka prostych prób z uczeniem się (choćby nauka wiersza na pamięć) pokaże, z których metod (słuchowych, wzrokowych czy dotykowych) dziecko będzie korzystało częściej. Gdy dziecko nie przejawia wyraźnej skłonności do wzrokowego, słuchowego czy dotykowego uczenia się, podpowiadajmy różne sposoby przyswajania wiadomości i pozostawiajmy dziecku ich wybór.

Jeśli dziecko ma duże kłopoty z koncentracją, nie jest w stanie się skupić, nawet na prostym zadaniu, na krótki czas, zwróćmy się o pomoc do psychologa. Znajdziemy go w każdej Poradni Psychologiczno Pedagogicznej, w miejscu zamieszkania. Jedno lub kilka spotkań z psychologiem, czasem badania przez niego przeprowadzone, pomogą znaleźć przyczynę kłopotów z koncentracją. Kiedy poznamy przyczynę trudności dziecka, łatwiej będzie mu pomóc trudności pokonać.

Uczymy dziecko organizować materiał, którego trzeba się nauczyć.

Kiedy nasza pociecha zaczyna występować w roli ucznia, nie od razu orientuje się, że do jej szkolnych obowiązków, poza odrabianiem prac pisemnych, będzie należało też uczenie się. Często będzie to powtarzanie wiadomości zdobytych na lekcjach, a innym razem uczenie się rzeczy całkowicie nowych. Czasem wystarczy przeczytanie notatek, ale częściej konieczne będzie sięgnięcie do podręcznika. Czym wyższa klasa, tym więcej materiału do przyswojenia. Organizowanie materiału, którego trzeba się nauczyć będzie ważnym elementem uczenia się. Pokażmy więc dziecku podstawowe zasady uczenia się.

Uczymy się "od ogółu do szczegółu". Na początku zapoznajemy się z treścią całości, a dopiero potem skupiamy się na szczegółach. Najlepiej pamiętamy początek i koniec z tego, czego się uczymy. Najgorzej zapamiętujemy wiadomości ze środka. Większego skupienia i więcej powtórzeń będzie więc wymagało uczenie się tego, co zawarte jest w środkowej części materiału.

Najwięcej zapominamy bezpośrednio po uczeniu. Ważne jest więc, by nie odkładać na później powtarzania. Pierwsza powtórka najlepiej by odbyła się mniej więcej godzinę po uczeniu się i trwała około 5 minut (dłużej, gdy materiał będzie obszerniejszy). Jeśli chcemy, by materiał pozostał w pamięci trwałej, najlepiej jest powtórzyć go po dwudziestu czterech godzinach, a potem raz jeszcze po siedmiu dniach. Uczenie się więc bezpośrednio przed klasówką jest niekorzystne dla zapamiętywania.

Korzystamy z wiedzy, którą już posiadamy

Pokażmy dziecku, jak może odwoływać się do tego, co już wie. Czasem wiedza, którą zdobywa w szkole jest poszerzeniem tej, którą już posiada. Gdy zaczyna naukę biologii i na przykład będzie uczyło się o ssakach, to przecież ma już sporo wiadomości z tej dziedziny. Czasem dużo wie np. o swoim czworonożnym przyjacielu, z którym od lat mieszka pod jednym dachem, sporo oglądało filmów przyrodniczych, a zwierzęta, które spotykało na wsi podczas wakacji, to w większości właśnie ssaki. Tę wiedzę może wykorzystać teraz na lekcjach biologii. Pokażmy dziecku, jak wiązać wiadomości, dokładać nowe do tych już posiadanych i jak wciąż poszerzać wiedzę, czytając książki, oglądając filmy, rozmawiając z rodzicami i nauczycielami, zadając im pytania i szukając odpowiedzi na własną rękę.

Już przed przekroczeniem progu szkoły dzieci uczyły się, chociaż nie zawsze zdawały sobie z tego sprawę. Teraz, w szkole ta nauka ma bardziej planowy charakter, zwiększają się wymagania wobec dziecka, ale i poszerzają możliwości zdobywania wiedzy. Pokazujmy dzieciom, jak mogą wiedzę zdobywać korzystając z komputera, telewizora i biblioteki.

Dbajmy o rozwijanie dziecięcych zainteresowań. Wszystkie dziecięce pasje są źródłem wiedzy dla dziecka. Niektóre zainteresowania pojawiają się dość wcześnie i zachęcanie do ich rozwijania sprzyja nie tylko pogłębianiu wiedzy, ale i ogólnemu rozwojowi dziecka.

Fazy uczenia się:
- początek jest zawsze ciężki i żmudny (niech na początku będzie rozgrzewka - łatwe zadanie do wykonania), jeśli uczące się dziecko pokona trudny początek, może liczyć na szybki postęp w przyswajaniu wiadomości ( to czas na ważne i trudne zadania),
- w trakcie uczenia może pojawić się pozorny zastój i poczucie, że uczący się nie czyni postępów, gdy jednak przełamie zastój, pojawią się znów postępy w przyswajaniu wiadomości.

Co najbardziej przeszkadza w nauce:
· hałas, zamieszanie (włączony telewizor i magnetofon, telefon, hałas uliczny, rozmowy),
· nagłe wydarzenia o burzliwym przebiegu: awantury, kłótnie, wielka radość, strach,
· zmęczenie, oczekiwanie na coś,
· podobieństwo treści, które mają być przyswojone (warto unikać uczenia się kolejno podobnych rzeczy),
· zakłócenia w zapamiętywaniu: jeśli tuż przed klasówką dziecko uczy się rzeczy nowych, może zapomnieć te, które dobrze umiało; najlepiej więc uczyć się nowych rzeczy z pewnym wyprzedzeniem przed spodziewaną klasówką czy egzaminem.

Autorka: Krystyna Zielińska
źródło: http://kobieta.wp.pl/kat,26337,title,Jak-pomoc-dziecku-w-nauce,wid,8236529,wiadomosc.html

Już w przedszkolu niektóre dzieci szybciej uczą się wierszyków na pamięć, inne wolniej. Potem w szkole jednym uczniom nauka sprawia przyjemność, dla innych jest tylko trudnym obowiązkiem. Rodzice zastanawiają się, w jaki sposób ich pociechy powinny się uczyć, by nauka dawała jak najlepsze efekty i była prawdziwą przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem.

Uczymy dziecko samodzielności

Kiedy dziecko rozpoczyna naukę w szkole, myślimy przede wszystkim o tym, by odnosiło w niej sukcesy, czuło się dobrze, akceptowało nauczycieli i znalazło przyjaciół wśród rówieśników. Nie oczekujemy wówczas, by było samodzielne i odpowiedzialne za swoje szkolne obowiązki. W pierwszych tygodniach nauki pomagamy więc dziecku w domowych zadaniach, razem z nim odrabiamy lekcje, razem się uczymy. Wspólnie pakujemy do plecaka książki i zeszyty na następny dzień. Pilnujemy, przypominamy, sprawdzamy....

Gdy jednak nasza pomoc trwa zbyt długo, stajemy się odpowiedzialni za wywiązywanie się dziecka ze szkolnych obowiązków, a ono czuje się z nich zwolnione, nie uczy się samodzielności. Na jego szkolny sukces bardziej zapracowujemy my, niż samo dziecko. Niesamodzielny uczeń oczekuje pomocy nie tylko od rodziców podczas odrabiania prac domowych, ale i od nauczycieli na lekcjach. Nie czuje się pewnie, gdy wzywany jest do tablicy i nie zgłasza się nawet wtedy, gdy zna odpowiedź na stawiane przez nauczyciela pytanie.

Ten brak samodzielności utrudnia szkolną naukę, nie zachęca do koncentracji na zadaniach i nie pozwala uwierzyć we własne siły. Spróbujmy więc stopniowo ograniczać pomoc, nie wyręczajmy dziecka we wszystkich zadaniach ze szkołą związanych, nie wykonujmy prac domowych za niego i zachęcajmy do samodzielnej pracy.

Próbujmy przyzwyczaić dziecko do samodzielnego odrabiania lekcji, ograniczając naszą pomoc do tych zadań, przez które dziecko nie będzie mogło przebrnąć samodzielnie. Pomoc nigdy nie powinna sprowadzać się do robienia za dziecko, ale z dzieckiem. Rozmawiajmy na temat szkolnych zadań i konieczności bycia aktywnym na lekcjach. Przekonujmy świeżo upieczonego ucznia, że przede wszystkim własną aktywnością zdobywa wiedzę.
Doceniajmy wysiłki, a nie tylko efekty samodzielnej pracy, nagradzajmy najmniejsze sukcesy. Dziecko uwierzy w siebie, bez obaw i lęków będzie próbowało pokonywać trudności, które ewentualnie się pojawią.
- Dodawajmy dziecku pewności siebie. Podkreślajmy jego mocne strony. Wiara w siebie sprzyja większej aktywności.
- Prowokujmy dziecko do wystawiania sobie dobrych ocen. Jeśli coś się udało, cieszmy się z efektów razem z dzieckiem. Jeśli odkryje przyjemność w docenianiu własnych wysiłków, z pewnością chętniej będzie zabiegało o następne takie przyjemności.
- Uczmy dziecko odpowiedzialności. Nie tylko tej szkolnej, ale i tej nie związanej ze szkołą. Odpowiedzialność jest sprzymierzeńcem aktywności. Jeśli uczeń zdaje sobie sprawę, że jego los leży w jego rękach, staje się bardziej aktywny.


Koncentracji można się nauczyć.

Wielu uczniów na początku szkolnej kariery ma problemy ze skupianiem uwagi na lekcji i koncentracją, gdy trzeba się czegoś nauczyć. Nie ma w tym nic dziwnego, przecież dotychczas większą część czasu dziecko spędzało na zabawie, porzucając ją, gdy zainteresowało się czymś innym. Czasem wykonywało kilka czynności równocześnie, nie dbając o to, by te poprzednie doprowadzić do końca. Teraz szkolne zadania wymagają większej systematyczności, konsekwencji i doprowadzania do końca rozpoczętych zadań. Nie wszystkie dzieci jeszcze to potrafią, niektóre muszą się dopiero wszystkiego nauczyć.

- Pokażmy dziecku, że skupiona uwaga pomaga szybciej zapamiętywać. W czasie nauki nie pozwalajmy więc bawić się, oglądać telewizji, przeglądać czasopism...
- Zadbajmy o stałe miejsce pracy, te same godziny. Im mniej zmian - tym mniej zakłóceń w pracy.
- Przed przystąpieniem do odrabiania lekcji poprośmy dziecko, by przygotowało się do nich - skorzystało z toalety, napiło się, bądź postawiło szklankę z napojem na biurku, zjadło, gdy jest głodne (podjadanie w czasie nauki rozproszy dziecięcą uwagę).
- Określmy czas pracy i czas odpoczynku, który nastąpi po zakończeniu pracy. Zbyt długie przesiadywanie przy biurku, nie sprzyja koncentracji na zadaniu. Dziecko wiąże odrabianie lekcji z przymusem siedzenia przy biurku, a nie z koniecznością koncentrowania się na zadaniu.
- Wytłumaczmy dziecku, że pytania i rozmowy podczas odrabiania lekcji, powinny dotyczyć wyłącznie tematów z lekcjami związanych. Wszystkie inne muszą zostać odłożone na później. Jeśli przewidujemy przerwy w czasie uczenia, wcześniej je z dzieckiem ustalmy.
- Pamiętajmy, że narastające zmęczenie zmniejsza koncentrację. Planujmy więc przerwy, zależnie od tego, ile czasu potrzebuje dziecko na pracę, jaka jest jego wytrzymałość i odporność na zmęczenie.

Wzrokowcy inaczej, słuchowcy inaczej

Jedne dzieci szybciej uczą się, gdy po cichu przeczytają materiał i zobaczą na ilustracjach, w słownikach i encyklopediach to, czego mają się nauczyć, innym łatwiej "wchodzi do głowy" to, co głośno przeczytają i usłyszą, a jeszcze innym najłatwiej uczyć się, gdy same ilustrują materiał, wypisują rzeczy ważne, wycinają, rysują. W pierwszej grupie znajdą się wzrokowcy, w drugiej słuchowcy, a trzeciej ci uczniowie, dla których dotyk jest najważniejszy podczas uczenia (typ manualny).

Najczęściej dzieci wykorzystują wszystkie zmysły, jednak w różnym stopniu. Większość jest więc typem "mieszanym", ze skłonnością do częstszego wykorzystywania wzroku, słuchu bądź dotyku. Warto, by tę wiedzę o sobie, dzieci wykorzystywały podczas uczenia się.

Pomóżmy dzieciom ocenić, który ze zmysłów aktywniej uczestniczy w uczeniu się. Kilka prostych prób z uczeniem się (choćby nauka wiersza na pamięć) pokaże, z których metod (słuchowych, wzrokowych czy dotykowych) dziecko będzie korzystało częściej. Gdy dziecko nie przejawia wyraźnej skłonności do wzrokowego, słuchowego czy dotykowego uczenia się, podpowiadajmy różne sposoby przyswajania wiadomości i pozostawiajmy dziecku ich wybór.

Jeśli dziecko ma duże kłopoty z koncentracją, nie jest w stanie się skupić, nawet na prostym zadaniu, na krótki czas, zwróćmy się o pomoc do psychologa. Znajdziemy go w każdej Poradni Psychologiczno Pedagogicznej, w miejscu zamieszkania. Jedno lub kilka spotkań z psychologiem, czasem badania przez niego przeprowadzone, pomogą znaleźć przyczynę kłopotów z koncentracją. Kiedy poznamy przyczynę trudności dziecka, łatwiej będzie mu pomóc trudności pokonać.

Uczymy dziecko organizować materiał, którego trzeba się nauczyć.

Kiedy nasza pociecha zaczyna występować w roli ucznia, nie od razu orientuje się, że do jej szkolnych obowiązków, poza odrabianiem prac pisemnych, będzie należało też uczenie się. Często będzie to powtarzanie wiadomości zdobytych na lekcjach, a innym razem uczenie się rzeczy całkowicie nowych. Czasem wystarczy przeczytanie notatek, ale częściej konieczne będzie sięgnięcie do podręcznika. Czym wyższa klasa, tym więcej materiału do przyswojenia. Organizowanie materiału, którego trzeba się nauczyć będzie ważnym elementem uczenia się. Pokażmy więc dziecku podstawowe zasady uczenia się.

Uczymy się "od ogółu do szczegółu". Na początku zapoznajemy się z treścią całości, a dopiero potem skupiamy się na szczegółach. Najlepiej pamiętamy początek i koniec z tego, czego się uczymy. Najgorzej zapamiętujemy wiadomości ze środka. Większego skupienia i więcej powtórzeń będzie więc wymagało uczenie się tego, co zawarte jest w środkowej części materiału.

Najwięcej zapominamy bezpośrednio po uczeniu. Ważne jest więc, by nie odkładać na później powtarzania. Pierwsza powtórka najlepiej by odbyła się mniej więcej godzinę po uczeniu się i trwała około 5 minut (dłużej, gdy materiał będzie obszerniejszy). Jeśli chcemy, by materiał pozostał w pamięci trwałej, najlepiej jest powtórzyć go po dwudziestu czterech godzinach, a potem raz jeszcze po siedmiu dniach. Uczenie się więc bezpośrednio przed klasówką jest niekorzystne dla zapamiętywania.

Korzystamy z wiedzy, którą już posiadamy

Pokażmy dziecku, jak może odwoływać się do tego, co już wie. Czasem wiedza, którą zdobywa w szkole jest poszerzeniem tej, którą już posiada. Gdy zaczyna naukę biologii i na przykład będzie uczyło się o ssakach, to przecież ma już sporo wiadomości z tej dziedziny. Czasem dużo wie np. o swoim czworonożnym przyjacielu, z którym od lat mieszka pod jednym dachem, sporo oglądało filmów przyrodniczych, a zwierzęta, które spotykało na wsi podczas wakacji, to w większości właśnie ssaki. Tę wiedzę może wykorzystać teraz na lekcjach biologii. Pokażmy dziecku, jak wiązać wiadomości, dokładać nowe do tych już posiadanych i jak wciąż poszerzać wiedzę, czytając książki, oglądając filmy, rozmawiając z rodzicami i nauczycielami, zadając im pytania i szukając odpowiedzi na własną rękę.

Już przed przekroczeniem progu szkoły dzieci uczyły się, chociaż nie zawsze zdawały sobie z tego sprawę. Teraz, w szkole ta nauka ma bardziej planowy charakter, zwiększają się wymagania wobec dziecka, ale i poszerzają możliwości zdobywania wiedzy. Pokazujmy dzieciom, jak mogą wiedzę zdobywać korzystając z komputera, telewizora i biblioteki.

Dbajmy o rozwijanie dziecięcych zainteresowań. Wszystkie dziecięce pasje są źródłem wiedzy dla dziecka. Niektóre zainteresowania pojawiają się dość wcześnie i zachęcanie do ich rozwijania sprzyja nie tylko pogłębianiu wiedzy, ale i ogólnemu rozwojowi dziecka.

Fazy uczenia się:
- początek jest zawsze ciężki i żmudny (niech na początku będzie rozgrzewka - łatwe zadanie do wykonania), jeśli uczące się dziecko pokona trudny początek, może liczyć na szybki postęp w przyswajaniu wiadomości ( to czas na ważne i trudne zadania),
- w trakcie uczenia może pojawić się pozorny zastój i poczucie, że uczący się nie czyni postępów, gdy jednak przełamie zastój, pojawią się znów postępy w przyswajaniu wiadomości.

Co najbardziej przeszkadza w nauce:
· hałas, zamieszanie (włączony telewizor i magnetofon, telefon, hałas uliczny, rozmowy),
· nagłe wydarzenia o burzliwym przebiegu: awantury, kłótnie, wielka radość, strach,
· zmęczenie, oczekiwanie na coś,
· podobieństwo treści, które mają być przyswojone (warto unikać uczenia się kolejno podobnych rzeczy),
· zakłócenia w zapamiętywaniu: jeśli tuż przed klasówką dziecko uczy się rzeczy nowych, może zapomnieć te, które dobrze umiało; najlepiej więc uczyć się nowych rzeczy z pewnym wyprzedzeniem przed spodziewaną klasówką czy egzaminem.

Autorka: Krystyna Zielińska
źródło:http://kobieta.wp.pl/kat,26337,title,Jak-pomoc-dziecku-w-nauce,wid,8236529,wiadomosc.html